Nie wiem, jak ja mam ci to powiedzieć. Nie wiem, jak ja mam wyznać swoje uczucia do ciebie. Tak bardzo cię kocham, ale ty masz już dziewczynę dlatego nie będę się już mieszać do twojego życia. Dzisiaj na treningu wydawałeś się taki, jakiś zamyślony. Czy coś się stało? Ja zaś myślałem cały czas o tobie. Jesteś dla mnie bardzo ważny. Czasami nawet płaczę w nocy myśląc o tobie i o twoim szczęściu. Niestety to mnie już przerasta. Za bardzo cię kocham. Jesteś dla mnie wszystkim. Wyszedłem z mojego pokoju i poszedłem do kuchni gdyż lider wołał wszystkich na obiad. Po chwili znajdowałem się już przy stole. Usiadłem i wziąłem pałeczki, po czym zacząłem się zajadać. Dopiero po chwili zauważyłem, że ciebie nie ma.
-G-Gdzie jest M-Minho?-Zapytałem nie odrywając wzroku od talerza. Wszyscy się na mnie popatrzyli ze smutną miną, jak w końcu odważyłem się podnieść wzrok.
-Widzę, że o niczym ci nie powiedział. -Zaczął Key.-Dzisiaj się chce zaręczyć z Taeyan. -Powiedział.
Oniemiałem. Wytrzeszczyłem oczy ze zdziwienia. Do moich oczu zaczęły napływać łzy. Gwałtownie wstałem i z wielkim płaczem pobiegłem do pokoju.
Tymczasem na dole w jadalni.
-Ja wiem o, co mu chodzi. Mi to kiedyś powiedział i prosił mnie, abym tego nikomu nie mówił...-Zaczął Jonghyun. -Taemin od czasów trainee zakochał się w Minho i boi mu się wyznać swoje uczucia do niego wiedząc, że i tak nic z tego nie będzie.
Chłopaki oniemieli. Byli tym zdziwieni, ale nie zostawią teraz swojego najlepszego przyjaciela. Przyrzekli, że będą ze sobą na zawsze więc Key szybko pobiegł do pokoju Taemina. Drzwi były zamknięte, a blondyn słyszał dość głośny płacz tancerza. Naprawdę zrobiło mu się go żal.
-Taemin słyszysz otwórz te drzwi! Znam twoją całą historię więc proszę!-Tancerz posłusznie wykonał polecenie i je otworzył. Nie mógł wytrzymać i przytulił się do przyjaciela. -No już już spokojnie Taemin. -Key poklepał go po ramieniu.
Dzisiaj miał być ten dzień. Dzisiaj miałem się spytać Taeyan czy wyjdzie za mnie, ale nie spodziewałem się tego po niej. Podczas mojego marszu zobaczyłem ją, jak się całowała z innym chłopakiem no i robiła to celowo patrząc się na mnie jednocześnie. Nie mogąc w to uwierzyć upuściłem bukiet czerwonych róż na ziemię i pobiegłem do dormu. Tam rozpłakałem się na dobre. Chłopaki to usłyszeli i wszyscy do mnie podbiegli. No wszyscy prócz Taemina.
Wstałem i przetarłem oczy moimi rękawami i spojrzałem na chłopaków.
-G-Gdzie Taemin?-Zapytałem.
-Taemin odszedł z zespołu. Tak powiedział. Powiedział, że nie chce już cierpieć. On cię kocha Minho. -Nie uwierzyłem w to, co powiedział nasz lider. Jak to Taemin odszedł? Szybko odwróciłem się w stronę wyjścia i pobiegłem do domu Taemina. Na szczęście tam był i słyszałem, jak płacze, a jego brat go uspokaja. Wszedłem do kuchni gdyż tam siedzieli i podszedłem do Taemina. Nie zwracałem uwagi na jego brata tylko po prostu mocno przytuliłem tancerza.
-Minnie przepraszam cię. Nie wiedziałem, proszę wybacz mi. Ja też cię kocham dlatego proszę cię wróć do zespołu dobrze?-Zapytałem. Taemin się odwzajemnił mój uścisk, ale już nie płakał. Po chwili oderwaliśmy się od siebie.
-M-Minho, a co z Taeyan?-Spytał.
-Ona nie jest już dla mnie ważna. Widziała, jak się całowała z innym chłopakiem i to na moich oczach. Teraz ty jesteś dla mnie ważny...-Odpowiedziałem.
Od tamtej pory minęło dwa miesiące. Kochamy się bardzo i wszystko robimy razem. Jemy, śpimy i kąpiemy. Właśnie teraz też idziemy się kąpać
-Minnie chodź, bo woda nam wystygnie!-Krzyknął do mnie Minho. Szybko się więc rozebrałem i podreptałem do łazienki. Przytuliłem się do swojego kochanka i po chwili weszliśmy razem do wody. -Minnie coś się stało?-Spytał, jak zobaczył moją smutną twarz.
-Żartowałem!-Krzyknąłem i oparłem się tyłem o jego tors.
-No weź mnie nie strasz. -Powiedział.
I tak robiliśmy codziennie. Myślę, że miłość może być jednak piękna...